Oficjalna reakcja Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) na ogłoszony 14 lipca 2015 roku Wspólny Kompleksowy Plan Działania w sprawie układu nuklearnego pomiędzy Iranem a P5 + 1, ujawnił nieporozumienia między państwami członkowskimi GCC w tej kwestii. Większość państw Zatoki Perskiej, z wyjątkiem Arabii Saudyjskiej, wydała oficjalne deklaracje w odpowiedzi na ogłoszenie o porozumieniu, wysyłając listy gratulacyjne do przywódców Iranu wyrażając nadzieję, że umowa pomoże stabilności regionu. Natomiast w odpowiedzi Arabii Saudyjskiej, wydanej przez nienazwanego wysokiego rangą urzędnika dla nowej oficjalnej saudyjskiej agencji prasowej SPA, zauważono znaczenie ogłoszeniu, ale zagrożono, że kraj zareaguje ostro na wykorzystanie przez Iran swoich zasobów do podważenia stabilności w regionie.[1]

Różnice zdań pomiędzy państwami GCC pojawiły się również w felietonie Ghassana Al-Imama w saudyjskim dzienniku z siedzibą w Londynie, „Al-Sharq Al-Awsat”, krytykującym kraje członkowskie GCC za pospieszenie się z gratulacjami dla Iranu, które to kraje, jak powiedział, zostały oszukane przez oświadczenia irańskiego ministra spraw zagranicznych, Jawada Zarifa. Twierdząc, że tylko Arabia Saudyjska działała, aby powstrzymać Iran w regionie arabskim, namawiał państwa GCC do pokazania solidarności z arabskimi narodami, które zostały poszkodowane przez irańską politykę – takich jak Syryjczyków – zamiast polegania na USA, które stwierdziły, że „wycofały się z żądań [zarówno] Arabów, jak i Europejczyków, aby położyć kres irańskiemu programowi nuklearnemu”.

Poniżej przedstawiamy główne punkty jego felietonu:


Ghassan Al-Imam(zdjęcie: Aawsat.net/writers)

Arabowie nie mają bomby atomowej, ale mają naukowców jądrowych mogących stworzyć komitet naukowy, który będzie badał i oceniał techniczne i fizyczne szczegóły umowy jądrowej, która, jak twierdzą Stany Zjednoczone, opóźni o co najmniej dziesięć lat zdolność Iranu do uzyskania bomby atomowej…

Pozostaję nieprzekonany przez wszystkie oficjalne arabskie deklaracje, że ajatollahowie z teokracji [Iranu] nie podejmą się produkcji bomby w latach międzynarodowego embarga, i że nie użyją jej zarówno przeciw „odszczepieńcom” jak i wiernym w regionie…

Nie przeczytałem 159 stron umowy, więc nie wiem, czy ma tajne aneksy dyplomatyczne [dotyczące] uporządkowania spraw regionalnych pomiędzy USA, Iranem i Izraelem. I nie dałem się nabrać przebiegłemu uśmiechowi „wizażysty” [irańskiego ministra spraw zagranicznych] Zarifa, który „zajął się” twarzami arabskimi podczas rundy wizyt w państwach Zatoki Perskiej, kiedy ogłosił, że [arabska] zasada „sąsiedzi przed mieszkańcami własnego domu” [czyli przed irańskimi interesami] będzie regulowała politykę irańską, aby odwrócić uwagę Arabów wschodu i Zatoki od „katastrofy” umowy jądrowej …

Arabowie przecierają oczy i nadstawiają uszu. Pozwolono im na podsłuchiwanie irańsko-zachodnich rozmów nuklearnych, i usłyszeli jak Amerykanie i przywódcy europejscy wymagają żeby Iran przestał podgrzewać [sic!] paliwo jądrowe i dostarczać je do Rosji; żeby zatrzymał produkcję międzykontynentalnych rakiet balistycznych; a także żeby powstrzymał się od grożenia Zatoce i przenikania na arabski Wschód. [Usłyszeli przywódców mówiących, że] jeśli [Irańczycy] tego nie zrobią, USA i Izrael zniszczą irański przemysł jądrowy.

Po [zastosowaniu] arabskiego makijażu do umowy jądrowej… ministrowie spraw zagranicznych [GCC] pospieszyli pogratulować Iranowi w sprawie porozumienia… Arabia Saudyjska była jedynym krajem arabskim, który wyraził swoje wątpliwości dotyczące umowy jądrowej – [ale] bez formalnych deklaracji przeciwko niej, w celu zachowania minimalnej koordynacji dyplomatycznej pomiędzy państwami Zatoki Perskiej…

Saudyjska odpowiedź na umowę jądrową przyszła na miejscu w Jemenie. Wbrew oczekiwaniom, Arabia Saudyjska odniosła zwycięstwo, przy wsparciu Allaha, nad irańską interwencją, która omal nie doprowadziła do całkowitego przejęcia Jemenu przez Houtich i ustanowienia pełnomocnika irackiego reżimu, który pozwoliłby kontrolować południowe wejście na Morze Czerwone, i który wykorzystywałby Houtich jako irańskiego konia trojańskiego na saudyjskiej ziemi…

Saudyjska dyplomacja może ewentualnie zwrócić się do [dodatkowej] trudnej [ale] szlachetnej misji, i znów spróbuje pokonania sporów między najmniejszym z krajów arabskich (Katar), który jest rozkojarzony przez walkę z największym z krajów arabskich (Egiptem), [od angażowania się w] poważną mediację w spory arabskie i regionalne… Tym co mogłoby ułatwić to zadanie jest zaprzestanie uznawania Bractwa Muzułmańskiego [MB] za największe zagrożenie dla reżimów państw Zatoki. Moim zdaniem, aresztowanie „wyższych” funkcjonariuszy przywództwa MB – wśród nich obalonego prezydenta Muhammada Mursiego – i wyrok śmierci wydany na nich wszystkich, doprowadziło do wybrania młodego przywództwa, które wypełniło pustkę w kierownictwie MB poprzez [wspieranie] bardziej ekstremistycznej polityki i [pokazanie] większej gotowość do przemocy i terrorystycznej aktywności wobec państwa egipskiego.

Jednym z „imponujących osiągnięć” umowy jądrowej była zapowiedź odnowienia irańskiej inicjatywy rozwiązania kryzysu syryjskiego… Inicjatywa, która została wzmocniona przez amerykańskie uznanie nuklearnego Iranu, zmierza do narzucenia Iranu jako partnera zagranicznego i nieproszonego partnera arabskiego bezpieczeństwa narodowego, w celu konsolidacji upadającego reżimu Baszara [Al-Assad], i kontynuacji eksterminacji sunnickich Arabów w Syrii, jeśli nie zgodzą się na pozostanie poddanymi, którzy mają obowiązki [ale] zostali pozbawieni wszystkich praw

Iran całkowicie stracił kontrolę nad sytuacją w Syrii. To co się teraz dzieje, to podział arabskiej Syrii na część turecką, kurdyjską i alawicko-szyicką. Iran unieważnił libański parlament, rząd i prezydenta – być może w ramach przygotowań do dodania części libańsko-szyickiej do części szyickiej perskiego/alawickiego państwa, które będzie się rozciągało od Damaszku przez Homs do syryjskiego wybrzeża, wzdłuż północno-wschodniej granicy Libanu – który został już wyeliminowany ze względu na udział Hezbollahu w popełnianiu przestępstw [razem] z syryjskim reżimem

Arabia Saudyjska uznaje i zdaje sobie sprawę ze stanu faktycznego. Wszyscy, którzy pospieszyli się z przyjęciem porozumienia jądrowego, powinni zobowiązać się do minimalnej arabskiej solidarności dyplomatycznej, bardziej sobie wzajemnie ufać i liczyć na siebie nawzajem.

To [musi być odpowiedź na] na defetyzm administracji Obamy, która wycofała się z żądań [zarówno] Arabów, jak i Europejczyków, aby położyć kres irańskiemu programowi nuklearnemu, aby pozbawić Iran zdolności, w najbliżej lub odległej przyszłości, spowodowania nowej tragedii podobnej do Hiroshimy”. [2]

Endnotes(nie spolszczone):

[1] See MEMRI Special Dispatch No. 6107, „In Gulf Press, Fear And Criticism Of Iran Nuclear Agreement: Obama Is Leaving The Middle East A Legacy Of Disaster,” July 15, 2015.

[2] Al-Sharq Al-Awsat (London), August 10, 2015.

Visit the MEMRI site in Polish: http://www2.memri.org/polish/

If you wish to reply, please send your email to [email protected] .