15 maja 2019 r. irański najwyższy przywódca, Ali Chamenei powiedział na spotkaniu iftar z wysokimi rangą członkami irańskiego reżimu, że Ameryka była znacznie silniejsza w 1979 r. niż jest dzisiaj i że prezydent Carter był dużo mądrzejszy niż prezydent Trump. Wyjaśnił, że precyzyjne pociski Iranu mają zasięg do 2000 km i że potrafią uderzyć w granicach sześciu metrów od celu. Dodał, że wzbogacanie uranu powyżej 20% będzie znacznie łatwiejsze niż wzbogacanie poniżej 20%. Chamenei powiedział, że Ameryka zdecydowanie „dozna porażki” w konfrontacji z Iranem i że negocjacje z Amerykanami są „trucizną”, ponieważ Amerykanie próbują pozbawić Iran jego „silnych punktów”. Irański przywódca dodał, że Iran nie chce wojny i że jest mało prawdopodobne, by wojna wybuchła. Przemówienie Chameneiego nadał kanał 1 TV (Iran).

Aby zobaczyć klip z Alim Chameneim w MEMRI TV, kliknij tutaj lub poniżej.

Irańskie pociski „są wystrzeliwane na odległość 1500 do 2000 kilometrów i uderzają w odległości pięciu lub sześciu metrów od celu”

Ali Chamenei: Ameryka w 1979, roku naszej wielkiej Islamskiej Rewolucji… była niezmiernie silniejsza niż dzisiaj. Jimmy Carter, prezydent Ameryki w owym czasie, był mądrzejszy niż ten facet, który rządzi dzisiaj i był także potężniejszy. [Trump] ma mniej władzy z perspektywy finansowej i politycznej i ma także mniejszy umysł.

[…]

Kwestia militarnej produkcji – na którą wróg jest bardzo uczulony – jest bardzo ważną rzeczą. Celne pociski, czy są to pociski balistyczne, czy pociski samosterujące… One są celne. Są wystrzeliwane na odległość 1500 do 2000 kilometrów i uderzają w odległości pięciu lub sześciu metrów od celu. To jest bardzo ważne. Rwetes, jaki powodują, jest z powodu tego zaawansowania. Kto je wszystkie zrobił? Nasza młodzież.

[…]

Najtrudniejszą częścią procesu wzbogacania jest dotarcie do 20%. Potem przechodzenie na bardziej zaawansowane etapy nie jest tak trudne. Jest dużo łatwiejsze. Udało [im] się przejść przez tę trudną część. Komu? Naszej młodzieży.

[…]

Nie ulega wątpliwości, że wrogość Ameryki, która zaczęła się na początku Rewolucji, przyjęła dzisiaj bardziej widoczną postać. Zwróćcie uwagę – nie możemy myśleć, że wrogość Ameryki wzrosła dzisiaj. Po prostu stała się widoczna. Ta wrogość istniała także wcześniej, ale wcześniej nie mówili tak otwarcie. Otwarcie wyrażają swoją wrogość, mówiąc, że chcą zrobić to i tamto. Grożą… Ten, kto głośno grozi – powinien wiedzieć, że jego siła i możliwości nie są takie, jak jego podniesiony głos.

[…]

[Trump] mówi, że w każdy piątek w Teheranie są marsze przeciwko reżimowi. Ten prezydent… Po pierwsze, mają one miejsce w sobotę, nie w piątek. Po drugie, te [marsze] nie są w Teheranie – są w Paryżu.

[…]

„Mówią: ‚Jeśli budujecie celne pociski o takim zasięgu… zmniejszcie zasięg, żeby nie mogły dosięgnąć naszych amerykańskich baz, więc jeśli pewnego dnia was uderzymy, nie będziecie w stanie oddać uderzenia”

Raport z Departamentu Rolnictwa USA stwierdza, że 41 milionów Amerykanów cierpi głód i niepewność żywnościową. To jest sytuacja Ameryki.

[…]

Mają ośrodek o nazwie Center for Critical National Statistics in America [sic]. Ten ośrodek mówi, że 40% narodzin w Ameryce jest nieślubnych [dzieci].

[…]

Jeśli chodzi o politykę konfrontacji wobec Republiki Islamskiej, muszę powiedzieć wam, że Amerykę zdecydowanie spotka porażka i konfrontacja zakończy się na naszą korzyść.

[…]

[Negocjacje z USA] są trucizną, a negocjacje z obecną administracją są podwójnie trujące. Sensem negocjacji jest umowa – dajesz coś i dostajesz coś. Tym, co [Ameryka] chce wziąć z tej umowy, są właśnie mocne punkty Republiki Islamskiej. Prowadzą negocjacje w tym kierunku. Nie mówią: „Prowadźmy negocjacje o pogodzie, o zasobach naturalnych lub o środowisku”. Mówią: „Prowadźmy negocjacje o waszej broni defensywnej – dlaczego macie broń defensywną?” Broń defensywna jest niezbędna dla kraju i o tym oni chcą prowadzić negocjacje. Co to znaczy? Mówią: „Jeśli budujecie precyzyjne pociski o takim zasięgu – zmniejszcie go. Zmniejszcie zasięg, żeby nie mogły dosięgnąć naszych amerykańskich baz, więc jeśli pewnego dnia was uderzymy, nie będziecie w stanie oddać uderzenia”.  O tym są negocjacje. Czy akceptujecie to? Oczywiście, że nie. A jeśli nie akceptujecie tego, to nadal będzie taka sytuacja – sytuacja konfliktu i wrzawy. Żaden normalnie myślący Irańczyk, który kocha swój kraj – nie mówimy o religii, rewolucji lub takich rzeczach – nie będzie prowadził negocjacji z drugą stroną o swoich mocnych punktach, których ta druga strona chce go pozbawić. Potrzebujemy tych rzeczy. Nasza strategiczna głębia w regionie jest bardzo ważna.

[…]

„Nie ma wybuchnąć żadna wojna i żadna wojna nie wybuchnie, z wolą Boga, nie chcemy wojny – jeśli chodzi o nich, wojna nie będzie tego warta i oni to wiedzą”

Dzięki Bogu nasza strategiczna głębia w regionie jest bardzo dobra. To ich niepokoi. Mówią: „Porozmawiajmy o kwestiach regionalnych” – co znaczy utratę naszej głębi strategicznej.

[…]

Absolutnym wyborem narodu irańskiego jest opór wobec Ameryki.

Publiczność: Allah Akbar! Allah Akbar! Allah Akbar! Chamenei jest przywódcą! Śmierć tym, którzy sprzeciwiają się Rządom Prawoznawcy! Śmierć Ameryce! Śmierć Anglii! Śmierć hipokrytom i niewiernym! Śmierć Izraelowi!

Ali Chamenei: W tej konfrontacji [Ameryka] będzie zmuszona do cofnięcia się. Jeśli chodzi o opór, to nie konflikt militarny jest problemem. Niektórzy w prasie i w przestrzeni wirtualnej mówią o wojnie. To jest nonsens. Nie ma wybuchnąć żadna wojna i żadna wojna nie wybuchnie, z wolą Boga. Nie chcemy wojny. Jeśli chodzi o nich, wojna nie będzie tego warta i oni to wiedzą.