Zdjęcie Dżama Masdżid, a 17-wieczny meczet w Delhi

W udzielonym niedawno wywiadzie wiodący islamski reformator i autor z Indii Asghar Ali Engineer odpowiedział na szereg pytań dotyczących silnego wpływu islamskich duchownych na mentalność muzułmanów indyjskich oraz przyczyn ekonomicznego i edukacyjnego zacofania tej społeczności.

Engineer, autor kilkunastu książek o reformie islamskiej i przewodniczący bombajskiego Ośrodka Badań Świeckości i Społeczeństwa, twierdził, że islamskie organizacje i duchowni w Indiach nadal stanowią główną przeszkodę rozwoju tej społeczności. Zauważył także, że duża liczba muzułmanów indyjskich dobrze zarabia w krajach Zatoki, ale wraz z pieniędzmi przywożą z powrotem ortodoksyjną wersję islamu tego regionu.

Ten wiodący uczony reformator twierdził, że nawet najlepsze ośrodki nowoczesnej edukacji wśród muzułmanów indyjskich, takie jak Uniwersytet Muzułmański Aligarh, umieszczony w pobliżu Delhi, są pod silnym wpływem ortodoksyjnych sił islamskich, takich jak Jamaat-e-Islami Hind i Tablighi Jamaat, islamskiego ruchu odnowy religijnej. Zauważył także, że jeśli chodzi o status kobiet, organizacje muzułmańskie w Indiach wyrażają wsteczne poglądy.

Poniżej podajemy fragmenty tego wywiadu [1]:

„Przy ograniczonych możliwościach zatrudnienia dla rosnącej muzułmańskiej klasy średniej w Indiach wielu z nich podjęło lepiej płatną pracę w Zatoce – skąd często wracają z bardzo konserwatywnym rozumieniem islamu”

P:Często słyszy się muzułmanów narzekających na to, że cierpią z powodu kryzysu przywództwa, że nie mają żadnych przywódców w prawdziwym sensie tego słowa, by ich prowadzili. Jak widzi pan tę sprawę?

Engineer:Niewątpliwie istnieje poważny kryzys przywództwa wśród muzułmanów, ale nie sądzę, by był to problem specyficzny tylko dla nich. Jest to raczej [problem], który dotyka kraj [Indie] jako całość, jak również inne społeczności poza muzułmańskimi. Oczywiście, jeśli chodzi o muzułmanów, kryzys jest jeszcze ostrzejszy, ponieważ, ogólnie rzecz biorąc, są oni zacofani edukacyjnie, ekonomicznie i społecznie.

Ponadto większość muzułmanów indyjskich jest potomkami konwertytów z różnych warstw, jak to obecnie nazywamy “Dalitów” i “zacofanych kast” [Hindusów], i nadal niosą ten bagaż historyczny. Państwo, jak też społeczność muzułmańska, niewiele zrobiły dla ich edukacyjnego i ekonomicznego wzmocnienia. Muzułmańskie „zacofane kasty” nie zebrały korzyści sponsorowanej przez państwo polityki akcji afirmatywnych w żaden znaczący sposób… Tak więc oczekiwanie, że wyłoni się z ich szeregów postępowe przywództwo, jest chyba nierealistyczne.

Myślę, że Zakir Husain [pierwszy minister edukacji Indii] był ostatnim przywódcą muzułmańskim, w którym duża liczba muzułmanów z całych Indii mogła pokładać ufność. Teraz jednak nie ma takich charyzmatycznych przywódców muzułmańskich z wieloma zwolennikami, także na szczeblu regionalnym. Zamiast tego wszyscy przywódcy, których mają, polegają na patronacie takiej czy innej partii politycznej i brak im związków z szeregowymi członkami oraz własnego, niezależnego głosu.

Na kryzys przywództwa muzułmańskiego musi się patrzeć w kontekście historycznym. Większość tak zwanych Aszrafów czyli „wysokiej” kasty muzułmanów, szczególnie z Indii północnych, wyemigrowała do Pakistanu w 1947 r. Jest to dodatkowa przyczyna ogólnego zacofania muzułmanów indyjskich, którą odzwierciedla zacofanie ich obecnego przywództwa. Przed 1947 r. istniała silna muzułmańska klasa średnia, która w większości wyłoniła się z rozpadającego się porządku feudalnego i miała długą tradycję aktywności kulturalnej i intelektualnej. Wielu z nich założyło instytucje edukacyjne, działało na rzecz reform społecznych i zwiastowało nową, postępową świadomość społeczną. Wielu z nich wyemigrowało do Pakistanu w 1947 r.

Muzułmańska klasa średnia, która pozostała, była po prostu zbyt mała, żeby zaznaczyć swój autorytet i prowadzić dalej pracę, w którą były zaangażowane postępowe odłamy muzułmańskiej klasy średniej przed 1947 r.

Od lat 1980. w północnych Indiach zaczęła wyłaniać się nowa muzułmańska klasa średnia, ale w odróżnieniu od swojej odpowiedniczki sprzed 1947 r. wyłoniła się na ogół z muzułmańskich kast zacofanych, którym brak kapitału kulturowego poprzedników. Ponadto jej dążenie do społecznego awansu i zdobycia autorytetu wyrażane jest często w postaci religianctwa konserwatywnego rodzaju, jak w budowaniu wyszukanych meczetów lub sponsorowaniu madras, które tylko pogarszają niemoc muzułmanów … Ponadto, przy ograniczonych możliwościach zatrudnienia dla rosnącej muzułmańskiej klasy średniej w Indiach, wielu z nich podjęło lepiej płatną pracę w Zatoce – skąd często wracają z bardzo konserwatywnym rozumieniem islamu, który starają się propagować tutaj.

„[Indyjskie] gazety w języku urdu także są głęboko współwinne… rutynowo przedstawiając maulwich [duchownych] jako przywódców społeczności – i tym samym wzmacniają muzułmańskie zacofanie”

P:Dlaczego jest tak, że niemal wszystkie organizacje, które twierdzą, że reprezentują muzułmanów Indii, są kierowane przez mułłów…? Dlaczego inteligencja klasy średniej, choć jej liczba jest niewielka, nie jest aktywna w takich grupach? Dlaczego nie próbowała zaznaczyć swojego głosu publicznie?

Engineer:Główną przyczyną trwającej kontroli ludności muzułmańskiej przez maulwich [duchownych] i wpływów, jakimi się cieszą, jest to, że olbrzymia większość muzułmanów indyjskich jest zacofana – ekonomicznie, edukacyjnie, społecznie i intelektualnie. Siła konserwatywnych maulwich jest wzmocniona ich powiązaniem z partiami politycznymi, które regularnie się do nich umizgają w celu użycia ich do zgarnięcia głosów muzułmańskich. Działa to na rzecz wzmocnienia wpływu maulwich, których te partie błędnie przedstawiają jako reprezentantów muzułmanów, które to twierdzenie bez ustanku powtarzają sami maulwi. Te partie nigdy nie zrobią niczego, co może nie podobać się maulwim, bo wiedzą, że mogą utracić głosy muzułmańskie. Tak więc można zobaczyć, że te partie mają żywotny interes w utrzymywaniu muzułmanów w zacofaniu, pod kierownictwem i kontrolą konserwatywnych duchownych.

Gazety w języku urdu także są głęboko współwinne wzmacniania tego związku z maulwimi, rutynowo przedstawiając ich jako przywódców społeczności – i tym samym wzmacniając muzułmańskie zacofanie. Przez nagłaśnianie maulwich wiedzą, że ich gazety będą się sprzedawać.I odwrotnie, wiedzą, że jeśli odważą się krytykować maulwich, ich nakład gwałtownie spadnie.

Jak jednak maulvi mogą dostarczyć dobrego przywództwa, skoro nie wiedzą niemal nic o nowoczesnym świecie? Skoro sami są zacofani, to jak muzułmanie mogą rozwijać się pod ich kierownictwem? Intelektualne zacofanie maulvich jest natychmiast widoczne w ich absurdalnych fatwach, które nieustannie wydają z takiej lub innej madrasy. A ponieważ wywierają tak wielki wpływ na muzułmanów we wszystkich instytucjach społeczności, które kontrolują, ich wpływ na sposób myślenia milionów muzułmanów daleko wykracza poza to co mogłaby sugerować ich liczba.

„Wiodący muzułmański ośrodek nowoczesnej edukacji w całych Indiach, Muzułmański Uniwersytet Aligarh … jest pod kontrolą najbardziej konserwatywnych elementów, takich jak Tablighi Jamaat i Jamaat-e Islami”

P:Ale co z muzułmańską klasą średnią, choć jest mała? Dlaczego nie jest w stanie lub nie chce zakwestionować władzy maulwich lub ich sposobu rozumienia świata i islamu? Dlaczego postępowe głosy islamu, takie jak pana [głos], są w Indiach tak rzadkie, nawet wśród klasy średniej? Dlaczego pozwolili maulwim na monopol mówienia w imię islamu i muzułmanów?

Engineer:Sądzę, że ma to wiele wspólnego z ogólnym systemem edukacyjnym kraju. Zdecydowanie nie jest on nastawiony na promowanie krytycznego myślenia. Zamiast tego podkreśla konformizm. Produkuje umysły posłuszne, nie zaś kwestionujące. I to odbija się w akceptacji konserwatywnej interpretacji religii także wśród ponoć wykształconej klasy średniej.

Weźmy na przykład wiodący muzułmański ośrodek nowoczesnej edukacji w całych Indiach, Muzułmański Uniwersytet Aligarh. Jest on pod kontrolą najbardziej konserwatywnych elementów, takich jak Tablighi Jamaat i Jamaat-e Islami. Olbrzymia liczba muzułmańskich studentów na tym uniwersytecie jest członkami, działaczami lub sympatykami tych dwóch ruchów, które są głęboko konserwatywne i zdecydowanie nie postępowe.

W takiej sytuacji jak można oczekiwać i mieć nadzieję, że klasa średnia, która jest pod wpływem takich ruchów, odegra społecznie postępową rolę? Jak mogą oni w ogóle pomyśleć o zakwestionowaniu hegemonii duchownych? Sprawy pogarsza narastający terroryzm muzułmanów i demonizacja islamu, co wyłącznie wzmacnia muzułmańskie elementy konserwatywne i zmusza muzułmanów do wycofania się w swoją skorupę.

Działa tu jeszcze jeden czynnik, który hamuje możliwość wzrastającej, nowocześnie wykształconej średniej klasy muzułmańskiej do wyartykułowania społecznie postępowego myślenia. Jest to narastająca tendencja między studentami – i to jest prawdą niezależnie od społeczności – kierowania się na studia techniczne, zawodowe, takie jak informatyka lub zarządzanie i handel, które są przedmiotami mogącymi dać im wysoko płatną pracę, ale które z pewnością nie rozwijają krytycznego umysłu. Tak więc chętnie i bezkrytycznie akceptują konserwatyzm religijny. Na ogół są tak zajęci karierą i aspiracjami konsumowania, że po prostu nie mają zainteresowania, czasu i energii na sprawy społeczne…

„Muzułmańska klasa średnia z pewnością musi odegrać ważniejszą rolę w sprawach społeczności – co może się zdarzyć tylko, jeśli maulwi [duchowni] zostaną odsunięci na boczny tor”

P:Jak można pomóc temu procesowi przesunięcia agendy organizacji muzułmańskich od kwestii dotyczących tylko tożsamości do istotnych kwestii wzmocnienia edukacyjnego i ekonomicznego?

Engineer:Aby to się zdarzyło, muzułmańska klasa średnia z pewnością musi odegrać ważniejszą rolę w sprawach społeczności – co może się zdarzyć tylko, jeśli maulwi zostaną odsunięci na boczny tor. Jest to jednak żmudne zadanie, biorąc pod uwagę małe rozmiary muzułmańskiej klasy średniej i potężny wpływ maulwich. Sprawy stały się jeszcze trudniejsze, niż mogłyby być, z powodu petrodolarów z Zatoki finansujących znaczną liczbę madras w całych Indiach. Ci arabscy mecenasi zupełnie nie są zainteresowani promowaniem nowoczesnej edukacji i polepszeniem sytuacji ekonomicznej ubogich muzułmanów. Wielu bogatych szejków arabskich siedzi po uszy w zepsuciu i uważają, że przez sponsorowanie madras w ubogich krajach, takich jak Indie, mogą zmyć część swoich grzechów! Myślą, że w ten sposób przezwyciężą swoją winę i zrekompensują za swoje grzechy.

I w ten sposób mamy olbrzymie sumy pieniędzy wpływające do Indii, żeby finansować wspaniałe, przypominające pałace budynki madras, nawet w małych wioskach, a one są ośrodkami promowania bardzo konserwatywnej interpretacji islamu. Naturalnie, działa to wzmacniająco na wpływ konserwatywnych maulwich. Ubodzy muzułmanie mogą chcieć posyłać swoje dzieci do nowoczesnych szkół z językiem angielskim, ale ponieważ po prostu nie stać ich na wysokie czesne, są zmuszeni, często z powodów ekonomicznych, do kształcenia ich w tych konserwatywnych madrasach. I tak wpływ konserwatywnych maulwich ciągle wzrasta.

Często mówię, że muzułmanie indyjscy potrzebują własnego Ambedkara [B R Ambedkar walczył przeciwko hinduskiemu systemowi kastowemu]. Olbrzymia większość indyjskich muzułmanów pochodzi z „niskiej” kasty i to, czego potrzebują, to muzułmański Ambedkar. Babasaheb Ambedkar dostarczył Dalitom kierownictwa intelektualnego, społecznego i politycznego, które odegrało centralną rolę w ich walce o sprawiedliwość społeczną. Założył szkoły, uczelnie i akademiki, które służyły Dalitom, najbiedniejszym z biednych. W odróżnieniu od tego muzułmanie wydali niejakiego Sjeda Ahmada Khana, który założył uczelnię Aligarh.

Inaczej jednak niż Ambedkar, Sjed Ahmad Khan był wrogi wobec interesów ubogich. Jedyni ludzie, o których się troszczył, byli Aszrafowie lub tak zwani muzułmanie „wyższej” kasty, których interesy zostały naruszone przez nastanie Brytyjczyków. Założył więc uczelnię Aligarh do szkolenia synów rodzin Aszrafów, absolutnie nie dopuszczając muzułmanów „niskiej” kasty, żeby mogli dostać dobrze płatną pracę w administracji brytyjskiej. Myślę, że mentalność Aszrafów, mentalność zakorzeniona w skrajnie feudalnej kulturze, jest nadal głęboko zakorzeniona w psychice organizacji muzułmańskich, szczególnie w pasie urdu-hindi [północne Indie].

Większość tych organizacji jest kierowana i kontrolowana przez tak zwanych Aszrafów. Wydają się oni, podobnie jak sam Sjed Ahmad Khan, obojętni wobec doli ubogich nie-Aszrafów, którzy tworzą olbrzymią większość populacji indyjskich muzułmanów. Sądzę, że ta feudalna postawa jest jedną z głównych przyczyn ogólnego zacofania muzułmanów. Ludzi, którzy kierują tymi organizacjami muzułmańskimi, niewiele lub wcale nie obchodzi demokracja wewnętrzna. W takiej sytuacji byłoby nierealistyczne oczekiwanie od nich, że będą prawdziwie zatroskani i będą pracować na rzecz muzułmańskich ubogich. Byłoby to sprzeczne z ich własnymi interesami…

Jest wiele powodów, dla których ruch zacofanych kast muzułmańskich lub muzułmańskich Dalitów nie uzyskał popularności mimo faktu, że „niskie” kasty stanowią większość populacji muzułmanów indyjskich, a jednym z nich jest to, że żadna partia nie chce zrobić niczego istotnego dla muzułmańskich mas. Jeśli jakaś partia coś robi, zostaje natychmiast oskarżona o „muzułmańskie ustępstwa”. Ponadto, w tym wieku neoliberalizmu, popularne ruchy ogólnie osłabły…

„[Indyjskie] organizacje muzułmańskie zdecydowanie nie stawiają żadnych postępowych… żądań wobec państwa, jeśli chodzi o muzułmańskie kobiety; wiele z ich żądań jest na wskroś reakcyjnych”

P:Wracając do kwestii agendy organizacji, które twierdzą, że reprezentują islam i wszystkich muzułmanów w Indiach, co sądzi pan o ich stosunku do muzułmańskich kobiet? Czy kiedykolwiek przejawiły jakieś zainteresowanie ich edukacyjnym i ekonomicznym postępem? Czy to w ogóle ma jakieś odbicie w żądaniach, jakie stawiają państwu?

Engineer:Obawiam się, że te organizacje muzułmańskie zdecydowanie nie stawiają żadnych postępowych i istotnych żądań wobec państwa, jeśli chodzi o muzułmańskie kobiety. Wiele z ich żądań jest na wskroś reakcyjnych, takie jak sprzeciwianie się bardzo potrzebnym reformom w Muzułmańskim Prawie Osobistym, które nadal ciężko dyskryminuje kobiety, chociaż nie jest to nakazane przez Koran. W rzeczywistości powiedziałbym, że muzułmańskim obrońcom patriarchatu, włącznie z tymi organizacjami muzułmańskimi, udało się całkowicie sparaliżować połowę społeczności muzułmańskiej – swoje kobiety. Zdecydowanie nie chcą oni, by muzułmańskie kobiety były silniejsze.

Maulwibardzo świadomie wzmacniają patriarchat i podporządkowanie kobiet. Upierają się, że kobiety nie powinny mieć w ogóle żadnej roli poza domem. W wygodny sposób błędnie interpretują islam. Często piętnują natychmiast wszelkie słowa o prawach kobiet jako „nieislamskie”, a nawet jako „spisek” przeciwko islamowi. Osobiście spotkałem się z takimi reakcjami na to, co piszę, oraz na warsztatach, które organizowałem o islamie i prawach kobiet, mimo że wszystko, co napisałem i powiedziałem na ten temat jest solidnie zakorzenione w Koranie.

“Główną przeszkodą w promowaniu postępowego myślenia islamskiego jest kultura pracy większości instytucji muzułmańskich, która nie toleruje odmiennego zdania i krytycznego myślenia”

P:Jak to jest, że mamy tak niewielu postępowych uczonych islamskich, takich jak pan, w dzisiejszych Indiach? Dlaczego pana książki tak rzadko można znaleźć w muzułmańskich księgarniach? Jak to jest, że muzułmańskie organizacje nie wykazały żadnego zainteresowania przetłumaczeniem pana prac na urdu, podczas gdy pana książki były tłumaczone na wiele języków za granicą? Krótko mówiąc, dlaczego najbardziej konserwatywni muzułmanie w Indiach patrzą na pana prace z niesmakiem?

Engineer:Chciałbym najpierw odpowiedzieć na ostatnie pytanie. Ponieważ kwestionuję wiele ich interpretacji islamu w całym szeregu spraw, jest naturalne, że konserwatyści zaciekle nie zgadzają się z większością tego, co piszę o islamie, mimo że dodaję koraniczne odnośniki i dowody słuszności moich poglądów. To dlatego muzułmańskie organizacje w Indiach, które są na ogół bardzo konserwatywne, nie wykazały żadnego zainteresowania przetłumaczeniem moich pism na język urdu. Nie jest jednak prawdą powiedzenie, że moje prace o islamie nie są doceniane przez wielu indyjskich muzułmanów. Wręcz przeciwnie, myślący muzułmanie, którzy mają dość ciasnoty umysłowej maulawich, zgadzają się z tym, co mówię.

Jeśli chodzi o propagowanie postępowych myśli islamskich, to zadanie jest skrajnie trudne. Kiedy sam system edukacyjny nie jest nastawiony na produkowanie krytycznych umysłów, jak można oczekiwać, że ludzie odważą się myśleć poza szablonem? Ponadto muzułmanie stali się tak niepewni siebie w Indiach, szczególnie z trwającym polowaniem na czarownice przeciwko niewinnym w imię walki z terroryzmem, że perspektywa postępowej dyskusji islamskiej wydaje się odleglejsza niż przedtem.

W takim środowisku rozkwitają myśli konserwatywne, zaściankowe, także wśród nowocześnie wykształconej klasy średniej. Na przykład widać to w olbrzymim wpływie wywieranym przez osobę taką jak [duchowny ekstremistyczny] Zakir Naik i jego Peace TV także wśród muzułmanów z klasy średniej, którzy nie są wykształceni w madrasach. Chętnie reagują na niego, ponieważ sądzą, że sprawia baty tym, których widzą jako przeciwników islamu i muzułmanów. Peace TV propaguje głęboko konserwatywną, wręcz reakcyjną postać islamu i działa na rzecz dalszego zmniejszenia popularności postępowego islamu teraz, kiedy jest tak chętnie oglądana w każdym niemal domu.

Sądzę, że inną główną przeszkodą w promowaniu postępowego myślenia islamskiego jest kultura pracy większości instytucji muzułmańskich, która nie toleruje odmiennego zdania i krytycznego myślenia. Kierowane są one często po dyktatorsku i zanurzone w etosie feudalnym. Ich kultura pracy jest ponuro nieprofesjonalna. Pracownicy są często traktowani jak służący. W momencie, w którym zaczynasz myśleć samodzielnie, w momencie, w którym kwestionujesz swoich szefów, zostajesz napiętnowany jako „wróg”. Tak samo jest w madrasach.

Nowoczesne instytucje edukacyjne kierowane przez muzułmanów… czynią wykształcenie religijne [przedmiotem] obowiązkowym, by kontrolować umysły uczniów – i uczyć ich w konserwatywny, czasami bardzo obskurancki sposób”

P:Dlaczego, podczas gdy organizacje muzułmańskie mają dosłownie tysiące madras, głównie finansowanych przez składki społeczności, prawie nie ma żadnych dobrej jakości szkół muzułmańskich – choćby zwykłych szkół podstawowych – szczególnie na północy Indii, gdzie koncentruje się większość populacji muzułmańskiej? Co mówi to o priorytetach organizacji muzułmańskich?

Engineer:Całkowita racja. Poza madrasami działającymi za fundusze z Zatoki, olbrzymia większość żyje z datków społeczności, szczególnie w formie zakatu [dobroczynności]. Koran nigdzie nie mówi, że zakat musi być dawany tylko madrasom albo maulwim. Nigdzie nie mówi, że zakat nie może być dawany instytucjom, które dostarczają tego, co uważa się potocznie za „doczesną” wiedzę i które zajmują się ubogimi. Ale maulawi wynaleźli tę koncepcję wiedzy „religijnej” jako odrębnej od wiedzy „doczesnej” i nieustannie to podkreślają w celu propagowania własnych interesów.

I tak skłoniono muzułmanów do wiary, że jeśli dadzą zakat nowoczesnej szkole, która przyjmuje biednych, nie zarobią nawet w przybliżeniu tyle samo zasługi albo sawab [korzyść od Boga w zaświatach], jak gdyby dali zakat do madrasy, w której dzieci uczą się tylko tego, co jest uważane za wiedzę „religijną”. Jest oczywiste, że to błędne przekonanie działa jako wsparcie hegemonii maulwich, z których wielu siedzi po uszy w zepsuciu, nadużywając madrasy i funduszy, jakie otrzymują, dla własnych celów. A wielu z nich sprzeciwia się, jawnie lub nie, nowoczesnej edukacji, nalegając równocześnie na bardzo rytualną i konserwatywną edukację religijną. Dobrze wiedzą, że jeśli nowoczesna edukacja rozpowszechni się wśród muzułmanów, ich wpływy zmaleją. I odwrotnie, nauczanie konserwatywnego i rytualnego odczytywania islamu działa na rzecz wzmocnienia ich autorytetu i przywództwa. W pewnym sensie raptowny wzrost madras w ostatnich dziesięcioleciach jest tego odbiciem.

Jest to więc jedna z przyczyn, dla której jest tak wiele madras i tak mało nowoczesnych szkół prowadzonych przez muzułmanów. Muszę także dodać, że – ogólnie mówiąc – jakość edukacji w tych niewielu nowoczesnych instytucjach edukacyjnych prowadzonych przez muzułmanów – na ogół i z kilkoma znaczącymi wyjątkami – pozostawia wiele do życzenia. Czynią wykształcenie religijne [przedmiotem] obowiązkowym, by kontrolować umysły uczniów – i uczyć ich w konserwatywny, czasami bardzo obskurancki sposób.

Dobrym wskaźnikiem tego żałosnego stanu świadomości społecznej wśród muzułmanów jest rodzaj literatury, jaką wydają wydawnictwa muzułmańskie w Indiach. Specjalizują się w wydawaniu książek, które mają bardzo wąskie, rytualne podejście do islamu. Niemal żadne z nich nie publikuje niczego o empirycznych warunkach i troskach muzułmanów, społecznych, ekonomicznych, politycznych i edukacyjnych. Niemal nie istnieją muzułmańskie ośrodki badań społecznych, prowadzące tego rodzaju prace w Indiach. Muzułmańskie wydawnictwa wiedzą, że będzie niewielu kupujących tego rodzaju książki, ale że książki, które nauczają bardzo tradycjonalistycznej i rytualnej wersji islamu, sprzedają się dobrze i dlatego wydają takie książki. W takiej sytuacji, kiedy istnieje taka nędza intelektualna, jest niezmiernie trudno propagować postępowy dyskurs islamski i świadomość społeczną. Pozostaje to żmudnym zadaniem.


[1] “Daily Times” (Pakistan), 21 marca 2011. Tekst wywiadu został nieznacznie zredagowany dla większej jasności.